No to jaki był ten rok?

Zostało, co prawda jeszcze całych siedem dni do jego zakończenia, ale myślę, że mogę już sobie pozwolić na małe podsumowanie… Tym bardziej, że to był rok przełomowy, no bo w końcu czterdziestkę ma się tylko raz… Bałam się tego okresu potwornie, pisałam o tym kilkakrotnie, przeszłam wszystkie fazy – od paniki do euforii, ale widocznie tak to już jest i nie ma co się nad tym rozwodzić, to po prostu trzeba przeżyć… I niech to będzie moje przesłanie dla tych, którzy mają to przed sobą;)

jaki

www.doitinparis.com

Właściwie każda z pór 2015 roku okazała się pozytywnie zaskakująca –

Wiosna – absolutnie należała do mnie – podróż do Paryża, gdzie bawiłam się w pisarkę, potem nieoczekiwanie, jakby prezent na te właśnie urodziny dostałam propozycję nowej, bardzo francuskiej pracy. Naprawdę poczułam moc…  Jak powiedziała mi jedna znajoma – „I nagle twój blog stal się rzeczywitością”.

Lato – w tym roku cudownie ciepłe i cudownie rodzinne…

Jesień – trochę mną sponiewierała, bo rok szkolny i duuuuużo pracy, ekscytacja, lekki mobilizujący stres, ale w zamian dużo uśmiechu…

Zima – w związku z nieustającą euforią ograniczyłam picie kawy do jednego, maleńkiego espresso dziennie, ze strachu ze mój organizm w końcu nie wytrzyma stanu nieustającego nakręcenia, (chociaż bez niego pewnie nie ulepiłabym wczoraj w nocy tej setki pierogów…).  

Jednym zdaniem – to był dobry, wiele znaczący i niezapomniany rok. Dzisiaj, absolutnie wiem kim jestem i wiem czego chcę. Dziękuję losowi za każdy dzień, każdy sukces i za tych wszystkich dobrych ludzi na mojej drodze, których dotąd spotkałam i których, po latach w tym właśnie roku odnalazłam. Dziękuję również za wszystkie drobne skuchy, które mi się przytrafiły, bo więcej ich nie popełnię…

Patrzę odważnie w przyszłość i mam nadzieję, że ta aventure qui me cherche (ta przygoda, która mnie szuka) nigdy się nie skończy i da mi jeszcze więcej radości życia.    

Życzę wszystkim pogody ducha, spokoju i docenienia tego, co już macie.

Cudownych Świąt Bożego Narodzenia i wszelkiego szczęścia w Nowym Roku!

Ps. Ponoć, jak spędzisz dzień 24 grudnia, tak będzie wyglądał twój następny rok. Dobrze więc, że dziś napisałam, to rokuje dla mojego bloga…

Ten wpis został opublikowany w kategorii 100 dni do... i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „No to jaki był ten rok?

  1. ~Aneta pisze:

    Witam Cie,
    Gratuluje Ci optymizmu i radości życia. Milo czyta się tak pozytywne słowa. Widocznie „mieć w głowie Paryż” wychodzi na zdrowie i doskonale wpływa na samopoczucie ;-)
    Pozdrawiam i życzę równie dobrego lub jeszcze lepszego 2016 roku. !

  2. I to koniec bloga ?

    Fajna fotka. Zachwyty nad paryżewem sztampowe. Francja sie konczy…niestety.

Odpowiedz na „~AnetaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>